Dzieci i szopka
Trochę pokrętnym torem chciałbym przejść do ciekawej kwestii związanej z uczestnictwem dzieci w nabożeństwach w kościele. Wszechobecne jeszcze szopki Bożonarodzeniowe to dobry pretekst, by zaprowadzić dziecko do kościoła. Często jest jednak tak, że dopiero przyprowadzenie dziecka powoduje, że mamy w kościele niezłą szopkę…
Powyższa kwestia jest dość wrażliwa i ścierają się tu wyraźnie dwa fronty: (1) tych, którzy optują za dostojnym i bardzo poważnym uczestnictwem (powiedzmy Dostojnicy) oraz tych, którzy optują za swobodnymi pląsami (powiedzmy Pląsacze).
Konflikt polega na tym, że Dostojnicy nie mogą się skupić na tajemnicy eucharystycznej, podczas gdy Pląsacze podkreślają słowa „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” [MK 10, 14]. Obie strony mają przy tym swoją odrębną wizję, a propozycja medytacyjno-zabawowa nie wchodzi w grę.
Czytaj dalej »

