<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Piotr i Paweł'</title>
	<atom:link href="http://www.apostolstwo.org/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.apostolstwo.org</link>
	<description>Apostolstwo internetowe</description>
	<pubDate>Sun, 20 May 2012 18:25:01 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu Księga gości od viagra</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/ksiega-gosci/comment-page-2/#comment-2125</link>
		<dc:creator>viagra</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 09:21:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?page_id=136#comment-2125</guid>
		<description>Pozdrowienia dla Was wszystkich</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozdrowienia dla Was wszystkich</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Księga gości od Daniel</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/ksiega-gosci/comment-page-2/#comment-2111</link>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 17:48:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?page_id=136#comment-2111</guid>
		<description>www.wsparciedlatc.blogspot.com
Zapraszam serdecznie do odwiedzenia tej strony.
Pomagamy ludziom ubogim i uzależnionym odnaleźć się na nowo w społeczeństwie.
Pozdrawiam :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.wsparciedlatc.blogspot.com" rel="nofollow">http://www.wsparciedlatc.blogspot.com</a><br />
Zapraszam serdecznie do odwiedzenia tej strony.<br />
Pomagamy ludziom ubogim i uzależnionym odnaleźć się na nowo w społeczeństwie.<br />
Pozdrawiam <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Księga gości od Adrian</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/ksiega-gosci/comment-page-2/#comment-2091</link>
		<dc:creator>Adrian</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 18:03:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?page_id=136#comment-2091</guid>
		<description>http://problemuzaleznienia.wordpress.com/ pozdrawiam was z deszczowej Łękini.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://problemuzaleznienia.wordpress.com/" rel="nofollow">http://problemuzaleznienia.wordpress.com/</a> pozdrawiam was z deszczowej Łękini.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Dzieci i szopka od Szopka piotr &#124; Atravelstory</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/piotr/dzieci-i-szopka/comment-page-1/#comment-2085</link>
		<dc:creator>Szopka piotr &#124; Atravelstory</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Aug 2011 01:51:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=281#comment-2085</guid>
		<description>[...] Piotr i Pawe&#322; &#124; Dzieci i szopkaDzieci i szopka. stycze&#324; 19, 2010 Autor: Piotr Kategoria: Piotr. Troch&#281; pokr&#281;tnym torem chcia&#322;bym przej&#347;&#263; do ciekawej kwestii zwi&#261;zanej z uczestnictwem &#8230; [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Piotr i Pawe&#322; | Dzieci i szopkaDzieci i szopka. stycze&#324; 19, 2010 Autor: Piotr Kategoria: Piotr. Troch&#281; pokr&#281;tnym torem chcia&#322;bym przej&#347;&#263; do ciekawej kwestii zwi&#261;zanej z uczestnictwem &#8230; [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Związani - niezwiązani od bea</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/zwiazani-niezwiazani/comment-page-1/#comment-1721</link>
		<dc:creator>bea</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 16:41:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=222#comment-1721</guid>
		<description>Jest  wyjście z tej dramatycznej sytuacji, gdy jeden małżonek zdradza i porzuca drugiego. Wszystkie inne wyznania chrześcijańskie (oprócz katolików) to stosują. Po prostu rozwód kościelny i przyzwolenie NIEWINNEMU małżonkowi na ponowny związek małżeński w kościele.
Twierdzenie, że "to nie Kościół ustalił tę zasadę i nie ma mocy jej zmieniać" mija się z prawdą. Jest słynna klauzula Mateusza (której autor nie zamieścił) i na jej podstwie zarówno w prawosławiu jak i wyznaniach protestanckich dopuszcza się rozwód.
Owszem jest też zapisane w Ewangelii:"co Bóg złączył , tego człowiek niech nie rozdziela". Ale Kościół MOZE rozdzielić, a właściwie nie rozdzielić, bo rozdzielił już ten małżonek, który zdradził. Kościół może po prostu uznać fakt rozdzielenia i udzielić rozwodu. I wtedy nie byłoby takich dramatów,( o czym pisze Grzegorz) że porzuceni małżonkowie muszą żyć w samotności, bo niby Bóg od nich tego wymaga. Wcale nie. Bóg na pewno nie chce, by karać samotnością osoby skrzywdzone przez małżonka, który zdradził.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jest  wyjście z tej dramatycznej sytuacji, gdy jeden małżonek zdradza i porzuca drugiego. Wszystkie inne wyznania chrześcijańskie (oprócz katolików) to stosują. Po prostu rozwód kościelny i przyzwolenie NIEWINNEMU małżonkowi na ponowny związek małżeński w kościele.<br />
Twierdzenie, że &#8220;to nie Kościół ustalił tę zasadę i nie ma mocy jej zmieniać&#8221; mija się z prawdą. Jest słynna klauzula Mateusza (której autor nie zamieścił) i na jej podstwie zarówno w prawosławiu jak i wyznaniach protestanckich dopuszcza się rozwód.<br />
Owszem jest też zapisane w Ewangelii:&#8221;co Bóg złączył , tego człowiek niech nie rozdziela&#8221;. Ale Kościół MOZE rozdzielić, a właściwie nie rozdzielić, bo rozdzielił już ten małżonek, który zdradził. Kościół może po prostu uznać fakt rozdzielenia i udzielić rozwodu. I wtedy nie byłoby takich dramatów,( o czym pisze Grzegorz) że porzuceni małżonkowie muszą żyć w samotności, bo niby Bóg od nich tego wymaga. Wcale nie. Bóg na pewno nie chce, by karać samotnością osoby skrzywdzone przez małżonka, który zdradził.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od piotr</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1703</link>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 16:38:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1703</guid>
		<description>od pewnego czasu myślę nad grzechem cięzkim, przeczytałem artykuł i zauważyłem, iż istnieje kazuistyczne podejście do grzechu np. dokonałeś aborcji to popełniłeś grzech ciężki i to stanowi podstawę do ekskomuniki,rozumiem i wiem, że aborcja jest grzechem ciężkim, ale jak jest gdy osoba dokonująca aborcji nie ma świadomości znaczenia swojego czynu, albo działa pod przemusem lub nie może świadomie pokierować swym postępowaniem, wierzę iż Bóg tak nas ukochał, że z jego woli jesteśmy na tym świecie,każde z nas z osobna jest jego dzieckiem i On kocha każdego z nas jak ojciec kocha swe dziecko, nie jestem w stanie sobie zatem wyobrazić , że ten Ojciec  wyznacza każdemu swemu dziecku takie same obowiązki bez względu na to, że każde z Jego dzieci jest inne i ma inne powołanie,aby grzech był cięzki musimy mieć wolę odejścia  lub od dalenia się od Boga, jak o tym można mówić , gdy  mówi się o ekskomunice generalnej lub generalnie o tym, że dany czym jest grzechem wszystkich, taka refleksja  w tym miejscu nie pogłębiona , ale przeze mnie bardzo przeżywana i przemyślana w istocie zacząłem myśleć o tym po przeczytaniu pisma  Jana z którego Kościół bieże genezę grzechu ciężkiego

z poważaniem 
Piotr Gajoch Rzeszów</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>od pewnego czasu myślę nad grzechem cięzkim, przeczytałem artykuł i zauważyłem, iż istnieje kazuistyczne podejście do grzechu np. dokonałeś aborcji to popełniłeś grzech ciężki i to stanowi podstawę do ekskomuniki,rozumiem i wiem, że aborcja jest grzechem ciężkim, ale jak jest gdy osoba dokonująca aborcji nie ma świadomości znaczenia swojego czynu, albo działa pod przemusem lub nie może świadomie pokierować swym postępowaniem, wierzę iż Bóg tak nas ukochał, że z jego woli jesteśmy na tym świecie,każde z nas z osobna jest jego dzieckiem i On kocha każdego z nas jak ojciec kocha swe dziecko, nie jestem w stanie sobie zatem wyobrazić , że ten Ojciec  wyznacza każdemu swemu dziecku takie same obowiązki bez względu na to, że każde z Jego dzieci jest inne i ma inne powołanie,aby grzech był cięzki musimy mieć wolę odejścia  lub od dalenia się od Boga, jak o tym można mówić , gdy  mówi się o ekskomunice generalnej lub generalnie o tym, że dany czym jest grzechem wszystkich, taka refleksja  w tym miejscu nie pogłębiona , ale przeze mnie bardzo przeżywana i przemyślana w istocie zacząłem myśleć o tym po przeczytaniu pisma  Jana z którego Kościół bieże genezę grzechu ciężkiego</p>
<p>z poważaniem<br />
Piotr Gajoch Rzeszów</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Związani - niezwiązani od GRZEGORZ</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/zwiazani-niezwiazani/comment-page-1/#comment-1702</link>
		<dc:creator>GRZEGORZ</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Oct 2010 20:04:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=222#comment-1702</guid>
		<description>Mama pytanie  , czy ja jako rozwiedziony rozwodem cywilnym ratujący do końca przed rozwodem małżeństwo zawarte w kościele katolickim żyjąc w tej chwili w związku niesakramentalnym z kobietą która nie jest związana z nikim ślubem kościelnym mogę otrzymać rozgrzeszenie w sakramencie pokuty</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mama pytanie  , czy ja jako rozwiedziony rozwodem cywilnym ratujący do końca przed rozwodem małżeństwo zawarte w kościele katolickim żyjąc w tej chwili w związku niesakramentalnym z kobietą która nie jest związana z nikim ślubem kościelnym mogę otrzymać rozgrzeszenie w sakramencie pokuty</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Czary, magia, medycyna niekonwencjonalna, czyli jak Szatan zwodzi człowieka od Małgorzata</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/czary-magia-medycyna-niekonwencjonalna-czyli-jak-szatan-zwodzi-czlowieka/comment-page-1/#comment-1698</link>
		<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 17:50:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=72#comment-1698</guid>
		<description>nie no przegięcie...Heh ludzie czego się boją to od razu szatan... żal najpierw powinien być poruszony temat czy Horoskopy coś złego komuś zrobiły... to takie średniowieczne przekonania... Po pierwsze Duchowni którzy robią co chcą powinni bać się szatana.... bo do nich przyjdzie jako pierwszy niż do osoby która wierzy w horoskopy... Ale bardzo bym chciała zobaczyć post dlaczego duchowni pod przykrywką Boga robią takie rzeczy .....a niewinnych ludzi którzy są zapracowania i nie mają czasu wstąpić do kościoła są nazywani grzesznikami ?? przez kapłanów którzy mają straszne rzeczy za uszami ...... I co oni się nie boja że Szatan po nich przyjdzie ???  po za tym większość dziedzin magii opiera się na wierze w Boga. A jeśli ktoś zajmuje się Czarną Magią z pewnością Rogaty przyjdzie nie wątpię.Ale żeby czepiać się od razu horoskopów czy wróżeniem z fusów ...?? nie no brak mi słów... moim zadaniem kościołowi katolickiemu należy się porządna reforma bo mało ludzi wierzy że,, napiję się szklankę pokrzywy z nagietkiem to przyjdzie po mnie szatan .Warto także rozważyć procesy o czary w których w wyniku męczarni zginęło wiele osób niewinnych lub sprawę prześladowania innowierców...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nie no przegięcie&#8230;Heh ludzie czego się boją to od razu szatan&#8230; żal najpierw powinien być poruszony temat czy Horoskopy coś złego komuś zrobiły&#8230; to takie średniowieczne przekonania&#8230; Po pierwsze Duchowni którzy robią co chcą powinni bać się szatana&#8230;. bo do nich przyjdzie jako pierwszy niż do osoby która wierzy w horoskopy&#8230; Ale bardzo bym chciała zobaczyć post dlaczego duchowni pod przykrywką Boga robią takie rzeczy &#8230;..a niewinnych ludzi którzy są zapracowania i nie mają czasu wstąpić do kościoła są nazywani grzesznikami ?? przez kapłanów którzy mają straszne rzeczy za uszami &#8230;&#8230; I co oni się nie boja że Szatan po nich przyjdzie ???  po za tym większość dziedzin magii opiera się na wierze w Boga. A jeśli ktoś zajmuje się Czarną Magią z pewnością Rogaty przyjdzie nie wątpię.Ale żeby czepiać się od razu horoskopów czy wróżeniem z fusów &#8230;?? nie no brak mi słów&#8230; moim zadaniem kościołowi katolickiemu należy się porządna reforma bo mało ludzi wierzy że,, napiję się szklankę pokrzywy z nagietkiem to przyjdzie po mnie szatan .Warto także rozważyć procesy o czary w których w wyniku męczarni zginęło wiele osób niewinnych lub sprawę prześladowania innowierców&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Sakramentalne TAK! od Piotr</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/piotr/sakramentalne-tak/comment-page-1/#comment-1678</link>
		<dc:creator>Piotr</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 06:04:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=321#comment-1678</guid>
		<description>Dziękuję za komentarz, choć pozostanę przy swoich twierdzeniach.
1. Ta interpretacja cudu w Kanie nie jest moja, ale powtarza się dość często. Poniżej załączam trzy linki, w których jest o tym mowa [wyszukaj wyrażenie: "w Kanie"]:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/malzenstwo1.html
http://mateusz.pl/rodzina/as-malzenstwo.htm
http://www.kkbids.episkopat.pl/wprowadzeniedowkl/rutulal/malzenstwo.htm

2. Pamiętaj, że Bóg nie jest urzędnikiem, przed którym "przypieczętowujemy" cokolwiek :) Oczywiście może być tak, że czujemy się odpowiedzialni za drugą osobę jeszcze przed ślubem, ale to właśnie ten sakrament sprawia, że ta odpowiedzialność jest dla nas trwałym, nierozerwalnym zobowiązaniem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za komentarz, choć pozostanę przy swoich twierdzeniach.<br />
1. Ta interpretacja cudu w Kanie nie jest moja, ale powtarza się dość często. Poniżej załączam trzy linki, w których jest o tym mowa [wyszukaj wyrażenie: "w Kanie"]:<br />
<a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/malzenstwo1.html" rel="nofollow">http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/malzenstwo1.html</a><br />
<a href="http://mateusz.pl/rodzina/as-malzenstwo.htm" rel="nofollow">http://mateusz.pl/rodzina/as-malzenstwo.htm</a><br />
<a href="http://www.kkbids.episkopat.pl/wprowadzeniedowkl/rutulal/malzenstwo.htm" rel="nofollow">http://www.kkbids.episkopat.pl/wprowadzeniedowkl/rutulal/malzenstwo.htm</a></p>
<p>2. Pamiętaj, że Bóg nie jest urzędnikiem, przed którym &#8220;przypieczętowujemy&#8221; cokolwiek <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Oczywiście może być tak, że czujemy się odpowiedzialni za drugą osobę jeszcze przed ślubem, ale to właśnie ten sakrament sprawia, że ta odpowiedzialność jest dla nas trwałym, nierozerwalnym zobowiązaniem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Sakramentalne TAK! od K.</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/piotr/sakramentalne-tak/comment-page-1/#comment-1670</link>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Sep 2010 10:33:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=321#comment-1670</guid>
		<description>Hello, to znowu ja ;)

Nie zgodzę się w dwóch kwestiach.
1. Być może jestem prostolinijna, ale cud w Kanie jako podkreślenie sakramentu małżeństwa? Wydaje mnie się to zbyt daleko posuniętą interpretacją. Może być to podkreślenie jedynie wesela! Jezus pokazuje, że możemy się bawić i korzystać z wina :) No, ale być może to ta moja niefilozoficzna natura nie pozwala mi wznieść się na wyżyny pojmowania...

2. Słowa: "wyrzec części naszej wolności i  odpowiedzialnie przyjąć ją od drugiej osoby", to dla mnie piękna definicja miłości, którą czuję już od 7 lat, a nie tylko od dwóch (tyle jesteśmy po ślubie). Sakrament małżeństwa to przypieczętowanie miłości. Uświęcenie jej.  Dla mnie to znak, że Bóg "widzi, że to jest dobre" i błogosławi małżonkom.

Wszystkim obecnym małżonkom życzę wyrozumiałości i uszanowania wolności, która została jeszcze współmałżonkowi :)

Wszystkim przyszłym małżonkom życzę dużo wody, aby napełnić stągwie, jak mówi Piotr.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hello, to znowu ja <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie zgodzę się w dwóch kwestiach.<br />
1. Być może jestem prostolinijna, ale cud w Kanie jako podkreślenie sakramentu małżeństwa? Wydaje mnie się to zbyt daleko posuniętą interpretacją. Może być to podkreślenie jedynie wesela! Jezus pokazuje, że możemy się bawić i korzystać z wina <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> No, ale być może to ta moja niefilozoficzna natura nie pozwala mi wznieść się na wyżyny pojmowania&#8230;</p>
<p>2. Słowa: &#8220;wyrzec części naszej wolności i  odpowiedzialnie przyjąć ją od drugiej osoby&#8221;, to dla mnie piękna definicja miłości, którą czuję już od 7 lat, a nie tylko od dwóch (tyle jesteśmy po ślubie). Sakrament małżeństwa to przypieczętowanie miłości. Uświęcenie jej.  Dla mnie to znak, że Bóg &#8220;widzi, że to jest dobre&#8221; i błogosławi małżonkom.</p>
<p>Wszystkim obecnym małżonkom życzę wyrozumiałości i uszanowania wolności, która została jeszcze współmałżonkowi <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wszystkim przyszłym małżonkom życzę dużo wody, aby napełnić stągwie, jak mówi Piotr.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powołani do wolności od Paweł</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/powolani-do-wolnosci/comment-page-1/#comment-1658</link>
		<dc:creator>Paweł</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 18:49:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=316#comment-1658</guid>
		<description>Cieszę się, że mimo długiej przerwy nie straciliśmy chociaż naszych stałych czytelników:) Witamy ponownie i mamy nadzieję, że uda nam się pisać bardziej systematycznie.
Hmmm... Co do "częstej w Kościele refleksji" to zgadzam się z nią całkowicie. Wydaje mi się zresztą dość oczywista bo skoro my naprawdę wierzymy, że Bóg stworzył nas z miłości i wierzymy w jego wszechwiedzę i wszechmoc to chyba logicznym jest założenie, że jego plan stworzony dla nas jest najlepszą możliwością, a wszystko co od tego planu oddala jest skutkiem słabości i grzechu wynikającego z naszej wolnej woli występowania przeciw Bogu, a w konsekwencji sobie samym.
Faktycznie trudno raczej zweryfikować naukowo osiągnięcie powołania, ale przyznasz, że nawet w języku potocznym mówi się o jakiejś osobie, że np. to jest strażak z powołania. Trudno to zweryfikować, ale jakoś to się czuje i się wie. Nie wiem czy jest to kategoria tworzona na siłę, ale w sensie ogólnym mogę się zgodzić, że właśnie jest to życie zgodne z sumieniem w znaczeniu kolokwialnym lub dla człowieka wierzącego w znaczeniu dosłownym. Można powiedzieć, że jest to poszukiwanie swojego miejsca w świecie i swojej "misji" do spełnienia względem innych ludzi. 
Trochę inaczej definiuję rzeczy wielkie. Czy wybudowanie piramidy jest rzeczą przekraczającą ludzkie możliwości? Może nie każdy jest do tego zdolny, ale chyba można. Nie chodzi o to, że człowiek odnajdujący powołanie staje się jednostką wybitną w sensie obiektywnej oceny wielkości czynów. W moim przekonaniu wielkość czynu mierzy się zdolnością do zapanowania wolą nad ludzką słabością i skłonnością do pójścia na łatwiznę, nadstawienie przysłowiowego drugiego policzka. Przykładowo człowiek, który dobrowolnie rezygnuje z możliwości intratnego awansu mimo trudnej sytuacji materialnej swojej rodziny, bo musiałby postąpić nie do końca zgodnie ze swoim sumieniem (np. oszukać pracodawcę, donieść na kogoś, robić rzeczy, których nie akceptuje) jest obiektywnie nieodpowiedzialny lub w najlepszym wypadku jest frajerem, ale z punktu widzenia powołania jest bohaterem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cieszę się, że mimo długiej przerwy nie straciliśmy chociaż naszych stałych czytelników:) Witamy ponownie i mamy nadzieję, że uda nam się pisać bardziej systematycznie.<br />
Hmmm&#8230; Co do &#8220;częstej w Kościele refleksji&#8221; to zgadzam się z nią całkowicie. Wydaje mi się zresztą dość oczywista bo skoro my naprawdę wierzymy, że Bóg stworzył nas z miłości i wierzymy w jego wszechwiedzę i wszechmoc to chyba logicznym jest założenie, że jego plan stworzony dla nas jest najlepszą możliwością, a wszystko co od tego planu oddala jest skutkiem słabości i grzechu wynikającego z naszej wolnej woli występowania przeciw Bogu, a w konsekwencji sobie samym.<br />
Faktycznie trudno raczej zweryfikować naukowo osiągnięcie powołania, ale przyznasz, że nawet w języku potocznym mówi się o jakiejś osobie, że np. to jest strażak z powołania. Trudno to zweryfikować, ale jakoś to się czuje i się wie. Nie wiem czy jest to kategoria tworzona na siłę, ale w sensie ogólnym mogę się zgodzić, że właśnie jest to życie zgodne z sumieniem w znaczeniu kolokwialnym lub dla człowieka wierzącego w znaczeniu dosłownym. Można powiedzieć, że jest to poszukiwanie swojego miejsca w świecie i swojej &#8220;misji&#8221; do spełnienia względem innych ludzi.<br />
Trochę inaczej definiuję rzeczy wielkie. Czy wybudowanie piramidy jest rzeczą przekraczającą ludzkie możliwości? Może nie każdy jest do tego zdolny, ale chyba można. Nie chodzi o to, że człowiek odnajdujący powołanie staje się jednostką wybitną w sensie obiektywnej oceny wielkości czynów. W moim przekonaniu wielkość czynu mierzy się zdolnością do zapanowania wolą nad ludzką słabością i skłonnością do pójścia na łatwiznę, nadstawienie przysłowiowego drugiego policzka. Przykładowo człowiek, który dobrowolnie rezygnuje z możliwości intratnego awansu mimo trudnej sytuacji materialnej swojej rodziny, bo musiałby postąpić nie do końca zgodnie ze swoim sumieniem (np. oszukać pracodawcę, donieść na kogoś, robić rzeczy, których nie akceptuje) jest obiektywnie nieodpowiedzialny lub w najlepszym wypadku jest frajerem, ale z punktu widzenia powołania jest bohaterem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powołani do wolności od Paweł</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/powolani-do-wolnosci/comment-page-1/#comment-1657</link>
		<dc:creator>Paweł</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 18:20:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=316#comment-1657</guid>
		<description>Bóg przewidział dla nas najlepszy plan, ale my przez nasze wolne wybory możemy się na niego godzić lub nie, możemy w sposób wolny wybierać czy będziemy postępować zgodnie z jego wolą czy przeciw niej (czasem bardziej czasem mniej świadomie, stąd potrzeba rozeznawania powołania). Tak Bóg przewidział nasze wybory i dostosowuje swoje plany do naszych wyborów tak aby dać nam szansę na lepsze i bardziej szczęśliwe życie. Świetnie to widać na przykłądzie syna marnotrawnego wyszedł wbrew woli ojca, podjął wolną decyzję, która ostatecznie przyprowadziła go z powrotrm do ojca. Pewnie byłby szczęśliwy w domu, ale na swoje życzenie postąpił inaczej, aby w końcu jednak zrozumieć, że jego miejsce jest przy ojcu.
Co do drugiego pytania to trudno odpowiedzieć człowiekowi jakie są plany Boże względem nienarodzonych dzieci i względem osób, których ta tragedia dotyka, nie mnie to rozsądzać. Nikt nie mówi, że plany Boże są logiczne i proste z punktu widzenia człowieka. Zgadzam się z Tobą "Kto Ciebie Boże raz pojąć może..."</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bóg przewidział dla nas najlepszy plan, ale my przez nasze wolne wybory możemy się na niego godzić lub nie, możemy w sposób wolny wybierać czy będziemy postępować zgodnie z jego wolą czy przeciw niej (czasem bardziej czasem mniej świadomie, stąd potrzeba rozeznawania powołania). Tak Bóg przewidział nasze wybory i dostosowuje swoje plany do naszych wyborów tak aby dać nam szansę na lepsze i bardziej szczęśliwe życie. Świetnie to widać na przykłądzie syna marnotrawnego wyszedł wbrew woli ojca, podjął wolną decyzję, która ostatecznie przyprowadziła go z powrotrm do ojca. Pewnie byłby szczęśliwy w domu, ale na swoje życzenie postąpił inaczej, aby w końcu jednak zrozumieć, że jego miejsce jest przy ojcu.<br />
Co do drugiego pytania to trudno odpowiedzieć człowiekowi jakie są plany Boże względem nienarodzonych dzieci i względem osób, których ta tragedia dotyka, nie mnie to rozsądzać. Nikt nie mówi, że plany Boże są logiczne i proste z punktu widzenia człowieka. Zgadzam się z Tobą &#8220;Kto Ciebie Boże raz pojąć może&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powołani do wolności od Fladnag</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/powolani-do-wolnosci/comment-page-1/#comment-1656</link>
		<dc:creator>Fladnag</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 21:47:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=316#comment-1656</guid>
		<description>Miło znów Was czytać, po tej długiej przerwie... Ciekawy tekst, zastanawiający. Choć unosi się nad nim duch częstej w Kościele refleksji: jeśli coś ci w życiu wychodzi, zawdzięczasz to Bogu, jeśli nie - sam sobie jesteś winien. Podobnie tu się ma rzecz z powołaniem. 

Poza tym po przeczytaniu tego tekstu nadal nie wiem, czym jest to powołanie. Owszem, wiem, że nie jest predestynacją, to jasne. Ale skoro piszesz, że nawet minięcie się z powołaniem, czy pasmo porażek może być powołaniem (upraszczam, ale wierzę, że się rozumiemy) to dość mało konkretne pojęcie, a fakt odkrycia powołania chyba nieweryfikowalny. Czy nie jest to zatem trochę na siłę tworzona religijna kategoria, którą w zupełności zastąpić może laickie "żyj w zgodzie z sumieniem, tak żebyś był szczęśliwy i dawał szczęście innym". Sumienie, tu, z znaczeniu kolokwialnym. 

Kolejna sprawa, raz piszesz, że "powołanie jest zaproszeniem do zrobienia rzeczy wielkich, często przekraczających nasze ludzkie możliwości", a za chwilę, że skromna rola księgowej i mechanika też powołaniem bywa? Jeśli miarą wypełnienia własnego powołania jest wielkość czynu, to doprawdy niewielu się ta sztuka udaje...

Pozdrowienia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miło znów Was czytać, po tej długiej przerwie&#8230; Ciekawy tekst, zastanawiający. Choć unosi się nad nim duch częstej w Kościele refleksji: jeśli coś ci w życiu wychodzi, zawdzięczasz to Bogu, jeśli nie - sam sobie jesteś winien. Podobnie tu się ma rzecz z powołaniem. </p>
<p>Poza tym po przeczytaniu tego tekstu nadal nie wiem, czym jest to powołanie. Owszem, wiem, że nie jest predestynacją, to jasne. Ale skoro piszesz, że nawet minięcie się z powołaniem, czy pasmo porażek może być powołaniem (upraszczam, ale wierzę, że się rozumiemy) to dość mało konkretne pojęcie, a fakt odkrycia powołania chyba nieweryfikowalny. Czy nie jest to zatem trochę na siłę tworzona religijna kategoria, którą w zupełności zastąpić może laickie &#8220;żyj w zgodzie z sumieniem, tak żebyś był szczęśliwy i dawał szczęście innym&#8221;. Sumienie, tu, z znaczeniu kolokwialnym. </p>
<p>Kolejna sprawa, raz piszesz, że &#8220;powołanie jest zaproszeniem do zrobienia rzeczy wielkich, często przekraczających nasze ludzkie możliwości&#8221;, a za chwilę, że skromna rola księgowej i mechanika też powołaniem bywa? Jeśli miarą wypełnienia własnego powołania jest wielkość czynu, to doprawdy niewielu się ta sztuka udaje&#8230;</p>
<p>Pozdrowienia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Powołani do wolności od K.</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/powolani-do-wolnosci/comment-page-1/#comment-1655</link>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 21:22:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=316#comment-1655</guid>
		<description>Chyba nadal nie rozumiem:
Skoro Bóg "z góry wyznaczył dla nas przyszłość, od której nie ma ucieczki", to na czym polega nasz wolny wybór? Bóg przewidział nasze wybory tworząc dla nas plan?

Aborcja to więc zabójstwo człowieka, dla którego Bóg miał plan. Co zatem z poronieniami? Czy dla tych dzieci przeznaczona była śmierć przed urodzinami?
--------
"Kto Ciebie Boże raz pojąć może..."</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba nadal nie rozumiem:<br />
Skoro Bóg &#8220;z góry wyznaczył dla nas przyszłość, od której nie ma ucieczki&#8221;, to na czym polega nasz wolny wybór? Bóg przewidział nasze wybory tworząc dla nas plan?</p>
<p>Aborcja to więc zabójstwo człowieka, dla którego Bóg miał plan. Co zatem z poronieniami? Czy dla tych dzieci przeznaczona była śmierć przed urodzinami?<br />
&#8212;&#8212;&#8211;<br />
&#8220;Kto Ciebie Boże raz pojąć może&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Księga gości od K.</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/ksiega-gosci/comment-page-1/#comment-1534</link>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 07:02:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?page_id=136#comment-1534</guid>
		<description>Mam propozycję tematu, którym możecie się zająć: Małżeństwo. Na czasie, co? ;) No to poczytajcie definicje męża i żony wg dzisiejszego "Dziennika Polskiego".
"Mąż - kosztowna inwestycja wyceniona na ponad 500 zł miesięcznie. Na wspomnianej już marcowej konferencji sejmo­wej dr hab. Danuta Duch-Krzysz­toszek z Instytutu Filozofii i Socjo­logii PAN przedstawiła analizę, z której wynika, że najwięcej prac do­mowych wykonują mężatki w ro­dzinach z dziećmi. Więcej niż sa­motne matki. Ich pracę można wy­cenić odpowiednio na: 2314 zł (mę­żatki) i 1795 zł (samotne matki). Mie­sięczna obsługa męża da się przeli­czyć na czynności o wartości 519 zł"

"Żona - czyli tak zwana druga połowa, w domyśle jabłka (choć idealna żona powinna mieć figurę w kształcie gruszki. Jabłko jest zarezerwowane dla panów). Finał męskich starań o zdobycie partnerki na całe życie, którą będzie uwielbiał i pożądał, a ona odwzajemniając te uczu­cia, mu będzie wsparciem i przy­jacielem. Wspólnie mają dzielić ra­dości i troski. Coraz rzadziej jed­nak przez resztę życia. Obrączka okazuje się dla wielu pierwszym ogniwem łańcucha, od którego wcześniej czy później pragną się uwolnić. W ubiegłym roku wy­równaliśmy rozwodowy rekord z 2006 r., kiedy to rozstało się aż 72 tys. par. Orzeczono ponadto 3,5 tys. separacji. Małżeństwa, które rozwiodły się w 2009 r., wytrzymały ze sobą przeciętnie 14 lat. Łatwo się ożenić, ale nieła­two być żonatym. Żona w życiu współczesnego mężczyzny traci monopol na pozycję tej jedynej, sta­łej, niezmiennej."</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam propozycję tematu, którym możecie się zająć: Małżeństwo. Na czasie, co? <img src='http://www.apostolstwo.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> No to poczytajcie definicje męża i żony wg dzisiejszego &#8220;Dziennika Polskiego&#8221;.<br />
&#8220;Mąż - kosztowna inwestycja wyceniona na ponad 500 zł miesięcznie. Na wspomnianej już marcowej konferencji sejmo­wej dr hab. Danuta Duch-Krzysz­toszek z Instytutu Filozofii i Socjo­logii PAN przedstawiła analizę, z której wynika, że najwięcej prac do­mowych wykonują mężatki w ro­dzinach z dziećmi. Więcej niż sa­motne matki. Ich pracę można wy­cenić odpowiednio na: 2314 zł (mę­żatki) i 1795 zł (samotne matki). Mie­sięczna obsługa męża da się przeli­czyć na czynności o wartości 519 zł&#8221;</p>
<p>&#8220;Żona - czyli tak zwana druga połowa, w domyśle jabłka (choć idealna żona powinna mieć figurę w kształcie gruszki. Jabłko jest zarezerwowane dla panów). Finał męskich starań o zdobycie partnerki na całe życie, którą będzie uwielbiał i pożądał, a ona odwzajemniając te uczu­cia, mu będzie wsparciem i przy­jacielem. Wspólnie mają dzielić ra­dości i troski. Coraz rzadziej jed­nak przez resztę życia. Obrączka okazuje się dla wielu pierwszym ogniwem łańcucha, od którego wcześniej czy później pragną się uwolnić. W ubiegłym roku wy­równaliśmy rozwodowy rekord z 2006 r., kiedy to rozstało się aż 72 tys. par. Orzeczono ponadto 3,5 tys. separacji. Małżeństwa, które rozwiodły się w 2009 r., wytrzymały ze sobą przeciętnie 14 lat. Łatwo się ożenić, ale nieła­two być żonatym. Żona w życiu współczesnego mężczyzny traci monopol na pozycję tej jedynej, sta­łej, niezmiennej.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od K.</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1533</link>
		<dc:creator>K.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 06:47:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1533</guid>
		<description>W niedzielę na kazaniu słyszałam ciekawą interpretacje najpowszechniejszego grzechu - opuszczenia niedzielnej mszy. Ksiądz powiedział, że Eucharystia to Chrystus. To wprost od Niego dostajemy zaproszenie na niedzielną ucztę. Czy byłbyś w stanie spojrzeć Jezusowi w twarz i powiedzieć, że nie chce ci się z Nim spotkać?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W niedzielę na kazaniu słyszałam ciekawą interpretacje najpowszechniejszego grzechu - opuszczenia niedzielnej mszy. Ksiądz powiedział, że Eucharystia to Chrystus. To wprost od Niego dostajemy zaproszenie na niedzielną ucztę. Czy byłbyś w stanie spojrzeć Jezusowi w twarz i powiedzieć, że nie chce ci się z Nim spotkać?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od Paweł</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1530</link>
		<dc:creator>Paweł</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 10:18:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1530</guid>
		<description>Nie do końca dobrze zrozumiałeś sens "świadomości grzechu". Nie może powoływać się na nieświadomość ktoś, kto został pouczony o grzeszności czynu. Czyli jeśli młody człowiek, który jest katolikiem jak to określiłeś "źle się prowadzi", ale został pouczony np. w konfesjonale, że jest to poważny grzech, to jego złe prowadzenie się od tego momentu będzie już grzechem ciężkim mimo, że przed tym pouczeniem nim nie było. Taka osoba już nie może mówić, że nie ma świadomości, że grzech jest ciężki. Czyli wystarczy samo przyjęcie do wiadomości, że jest to czyn zły.
Co do drugiej kwestii. To prawo kanoniczne jeśli dobrze rozumiem (nie mogę znaleźć tego fragmentu w tej chwili) mówi nie o przestępstwie w znaczeniu prawa lokalnego danego kraju, ale o przestępstwie w myśl prawa kanonicznego, czyli o działaniach, które są piętnowane karami kościelnymi, ze względu na swój publiczny charakter i specjalne zgorszenie. Czyli każde nie zastosowanie się do nakazu czy zakazu określonego specjalnie w spisie przestępstw prawa kanonicznego jest grzechem ciężkim. Przestępstwa takie znajdują się w Kodeksie Prawa Kanonicznego 1364-1399.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie do końca dobrze zrozumiałeś sens &#8220;świadomości grzechu&#8221;. Nie może powoływać się na nieświadomość ktoś, kto został pouczony o grzeszności czynu. Czyli jeśli młody człowiek, który jest katolikiem jak to określiłeś &#8220;źle się prowadzi&#8221;, ale został pouczony np. w konfesjonale, że jest to poważny grzech, to jego złe prowadzenie się od tego momentu będzie już grzechem ciężkim mimo, że przed tym pouczeniem nim nie było. Taka osoba już nie może mówić, że nie ma świadomości, że grzech jest ciężki. Czyli wystarczy samo przyjęcie do wiadomości, że jest to czyn zły.<br />
Co do drugiej kwestii. To prawo kanoniczne jeśli dobrze rozumiem (nie mogę znaleźć tego fragmentu w tej chwili) mówi nie o przestępstwie w znaczeniu prawa lokalnego danego kraju, ale o przestępstwie w myśl prawa kanonicznego, czyli o działaniach, które są piętnowane karami kościelnymi, ze względu na swój publiczny charakter i specjalne zgorszenie. Czyli każde nie zastosowanie się do nakazu czy zakazu określonego specjalnie w spisie przestępstw prawa kanonicznego jest grzechem ciężkim. Przestępstwa takie znajdują się w Kodeksie Prawa Kanonicznego 1364-1399.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od Paweł</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1529</link>
		<dc:creator>Paweł</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 09:44:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1529</guid>
		<description>Nie, za to na podstawie objawienia Bożego zawartego w Piśmie Św. i Tradycji Kościoła wierzymy, że każdy człowiek jest zdolny do miłości, gdyż został stworzony z Miłości i przez tą Miłość odkupiony. Po prostu nie każdy chce tą miłość przyjąć i nie każdy chce się nią dzielić i żyć, a czasem po prostu nie umie jej nazwać mimo, że żyje jej okruchami.
Zło jest rzeczą, którą najczęściej da się opisać obiektywnie, dlatego Kościół ma prawo wypowiadać się na temat krzywdy, natomiast w żadnym razie nie odbiera prawa do wyrażenie poczucia krzywdy przez samą ofiarę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, za to na podstawie objawienia Bożego zawartego w Piśmie Św. i Tradycji Kościoła wierzymy, że każdy człowiek jest zdolny do miłości, gdyż został stworzony z Miłości i przez tą Miłość odkupiony. Po prostu nie każdy chce tą miłość przyjąć i nie każdy chce się nią dzielić i żyć, a czasem po prostu nie umie jej nazwać mimo, że żyje jej okruchami.<br />
Zło jest rzeczą, którą najczęściej da się opisać obiektywnie, dlatego Kościół ma prawo wypowiadać się na temat krzywdy, natomiast w żadnym razie nie odbiera prawa do wyrażenie poczucia krzywdy przez samą ofiarę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od Fladnag</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1528</link>
		<dc:creator>Fladnag</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 20:46:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1528</guid>
		<description>Nie wiem, czy takie przedstawienia sprawy nie jest trochę strzałem do własnej bramki. Bo skoro ostateczną instancją rozstrzygającą o grzeszności naszych działań jest nasze własne sumienie, to dość niepoważnie brzmią zarzuty np. o złym prowadzeniu się młodzieży. Raczej nie wierzę, że ta (młodzież) widzi coś złego w seksie przedmałżeńskim, antykoncepcji itd. Bo jak rozumiem, trzeba mieć świadomość popełnianego zła, a nie wystarczy samo przyjęcie do wiadomości, że ktoś nasze postępowanie piętnuje?

Druga rzecz, to zapisy w Prawie Kanonicznym, które nieco komplikują kwestię grzechu, bo zakładają pewien automatyzm. Myślę tu np. o  twierdzeniu, że "każde przestępstwo jest grzechem ciężkim, ale nie każdy grzech ciężki jest przestępstwem". O ile drugi człon tego twierdzenia przyjmuję bez zastrzeżeń, to pierwszy rodzi wiele pytań. W końcu systemy prawne doskonałe nie są, nie tylko w krajach totalitarnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, czy takie przedstawienia sprawy nie jest trochę strzałem do własnej bramki. Bo skoro ostateczną instancją rozstrzygającą o grzeszności naszych działań jest nasze własne sumienie, to dość niepoważnie brzmią zarzuty np. o złym prowadzeniu się młodzieży. Raczej nie wierzę, że ta (młodzież) widzi coś złego w seksie przedmałżeńskim, antykoncepcji itd. Bo jak rozumiem, trzeba mieć świadomość popełnianego zła, a nie wystarczy samo przyjęcie do wiadomości, że ktoś nasze postępowanie piętnuje?</p>
<p>Druga rzecz, to zapisy w Prawie Kanonicznym, które nieco komplikują kwestię grzechu, bo zakładają pewien automatyzm. Myślę tu np. o  twierdzeniu, że &#8220;każde przestępstwo jest grzechem ciężkim, ale nie każdy grzech ciężki jest przestępstwem&#8221;. O ile drugi człon tego twierdzenia przyjmuję bez zastrzeżeń, to pierwszy rodzi wiele pytań. W końcu systemy prawne doskonałe nie są, nie tylko w krajach totalitarnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu „Moralność na skraju przepaści” - grzech śmiertelny czy powszedni? od Aton</title>
		<link>http://www.apostolstwo.org/pawel/moralnosc-na-skraju-przepasci-grzech-smiertelny-czy-powszedni/comment-page-1/#comment-1527</link>
		<dc:creator>Aton</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 00:31:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.apostolstwo.org/?p=288#comment-1527</guid>
		<description>Czy to na podstawie KKK 1855 wierzycie, że ateiści nie są zdolni do miłości?

Dalej - na jakiej podstawie w katolicyzmie to czym jest krzywdzenie bliźniego jest ustalone przez Kościół a nie ma tu prawa się wypowiedzieć sam skrzywdzony?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czy to na podstawie KKK 1855 wierzycie, że ateiści nie są zdolni do miłości?</p>
<p>Dalej - na jakiej podstawie w katolicyzmie to czym jest krzywdzenie bliźniego jest ustalone przez Kościół a nie ma tu prawa się wypowiedzieć sam skrzywdzony?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- www.000webhost.com Analytics Code -->
<script type="text/javascript" src="http://stats.hosting24.com/count.php"></script>
<noscript><a href="http://www.hosting24.com/"><img src="http://stats.hosting24.com/count.php" alt="web hosting" /></a></noscript>
<!-- End Of Analytics Code -->

